Wspomnienie genialnego dyletanta

Głośno teraz o Józefie Mackiewiczu, wybitnym pisarzu, antykomuniście par excellence, z okazji 25 – lecia jego śmierci. W cieniu niejako – i to nie tylko w związku ze wspomnianym jubileuszem – pozostaje postać jego starszego brata, Stanisława, znanego może bardziej pod pseudonimem wziętym z Kiplinga – Cat. Niesłusznie, bowiem tak genialnego pióra publicysty ze świeczką szukać nam dziś pośród tych wszystkich Żakowskich i Ziemkiewiczów, i w zasadzie tylko lekkie pióro St. Michalkiewicza naprawdę cieszy nasz wzrok podczas lektury.

Nie myślimy tu pisać noty biograficznej pisarza i publicysty, nie myślimy wymieniać tytułów jego dzieł. Każdy zainteresowany sam zacznie szukać, nasze zadanie polega na wskazaniu drogi, którą Czytelnik – jeśli zechce – podąży.

Interesują nas dwie rzeczy:

(1 ) stosunek do Piłsudskiego;

(2 ) odpolityczniona strona Cata.

I

Andrzej Micewski, publicysta i historyk zmarły niedawno, w swojej książce „W cieniu marszałka Piłsudskiego” dziwi się, że Piłsudski jest postrzegany jako zdrajca socjalizmu, a nie jako ktoś, kto z socjalizmem nic nigdy nie miał wspólnego: „Zagadnąłem o to Stanisława Mackiewicza. Otrzymałem odpowiedź, która mnie zdumiała. Mackiewicz odpowiedział mniej więcej tak: Ależ panie, ja to już dawno ogłosiłem, że Piłsudski nie był socjalistą – w mojej wydanej w czasie wojny w Londynie książce <Klucz do Piłsudskiego>.”

Zaznaczyć musimy, że piszemy powyższe i poniższe zdania z perspektywy „Klucza do Piłsudskiego”, który powstał w r. 1943, jako że choćby w artykule z maja 1926 r. „Panie Marszałku!” Cat utrzymuje, że Piłsudski jednak socjalistą był.

Mackiewicz postrzegał udział Marszałka w socjalistycznym eksperymencie jako środek i tylko środek, który prowadzi do celu mającego z socjalizmem ówczesnym nic wspólnego – do niepodległości Polski. Myślenie oryginalne, dyskusyjne, ale wcale nie bez racji, w każdym razie nie pozostawiające miejsca na milczenie i zmuszające do myślenia. Uważamy, że oprócz socjalistycznych metod nie było w Piłsudskim socjalistycznej treści przed wojną, jak i w niepodległym państwie polskim. Sam Piłsudski za socjalistę się nie miał, w rozmowie z ks. Lubomirskim po akcie 5 listopada mówi oburzony do księcia: „Ja nie jestem wcale socjalistą”.

Zostawmy jednak socjalizm, zajmijmy się „żubrem”. Mackiewicz widział Komendanta jako geniusza strategicznego, na polu walki i potem w posunięciach politycznych w niepodległym kraju. Co ciekawe nie stawał jednocześnie w opozycji do Dmowskiego, uważał go za równie genialnego i zręcznego polityka. Pisze o Dmowskim i Piłsudskim: „Gdybyż można było ich rozsunąć w czasie! Współżycie tych ludzi w jednej epoce było elementem osłabiającym Polskę”. Z artykułów i książek jego bije podziw i uczucie do Piłsudskiego, nie brakuje jednak – umiarkowanej co prawda – krytyki, np. kiedy powstaje rząd Bartla po zamachu majowym, Mackiewicz ma za złe Piłsudskiemu, że ten nie rozpędził sejmu, nie wziął władzy dyktatorskiej: „Panie Marszałku! Po cóżeś cugle swego wierzchowca dał do trzymania takiemu karłowi [Bartlowi – przyp. mój]”. W postaci Marszałka widział Cat szansę jeśli nie na monarchię, to na silne i skuteczne rządy. Po śmierci Piłsudskiego za krytykę sanacji zamknięty na krótko w Berezie.

I tu streszcza się stanowisko Cata do Dmowskiego, Piłsudskiego i ich obozów: kocha Dmowskiego, polemizuje z nacjonalizmem;  kocha Piłsudskiego, krytykuje sanację. Ale szczegółów, drogi Czytelniku, poszukasz już sam.

II

Życie prywatne Cata jesteśmy zmuszeni odtwarzać, bo o ile pisząc bardzo dużo wykładał jasno swoje poglądy polityczne i historyczne, o tyle sobą, swym życiem prywatnym zajmować się nie chciał. Pisze w liście do M. K. Pawlikowskiego, komentując swoisty ekshibicjonizm Tyrmanda: „Mnie nie stać by było na takie rozbieranie się z gaci publiczne”. Zostawił zaledwie skąpe dzienniki z lat młodości, niekompletne w dodatku, nieciekawe w ogóle – chyba że dla biografa.

Dlatego sięgnijmy do obrazów Mackiewicza odmalowanych przez stykające się z nimi osoby. Uważam za najlepszą książkę z tego tematu „Z Mackiewiczem na ty” J. Karbowskiej, recenzentki teatralnej „Słowa” o dziennikarskim pseudonimie „Eddy” (w „Słowie” miano zwyczaj posługiwania się pseudonimami; taki Wacław Zbyszewski za odstępstwo został skrytykowany przez naczelnego w rozmowie z Eddy). Posmakujmy anegdoty, którą przytacza p. Karbowska:

„Winiarnia w samym centrum miasta, bo w podziemiach na ul. Mickiewicza. Półmrok i nastrój. Grono dobranych pań i daleko mniej licznych panów – proporcje ściśle przez Mackiewicza przestrzegane. Jedna z tych pań, które szły za nim niczym warszawianki za Wieniawą, korzysta z ułamka ciszy, żeby zadać mu zaróżowione winem pytanie:

– Czy mógłby pan określić różnicę między stylem miłosnej przygody: niegdyś i dziś?

– Pochlebiam sobie, że nie sprawi mi to… – Zrywa się i wybiega w ciemność ulicy. Po chwili wraca.

– Co się stało?

– Nie słyszały panie? Naprawdę?

Zaintrygowane i spłoszone:

– Nie, nie słyszałyśmy nic a nic.

– Jak to? A klakson samochodu i zaraz potem wściekły zgrzyt opon?

– Wypadek?

– Nie. Po prostu samochód zabił kokotę.

– I pan to mówi tak spokojnie?

Mackiewicz jest w swoim żywiole. Panowie się nie liczą. Są tylko wpatrzone w niego panie.

– Ach, nie trzeba zaraz brać całego wydarzenia zbyt dosłownie. – Oczy mu błyszczą. Zniża głos i mówi sugestywnie, jakby powierzał każdej z nich pilnie strzeżoną tajemnicę: – Rozerwana woalka. Mufka na środku jezdni…

Czekają w napięciu. Fluid podniecenia okrąża stolik.

– Pamiętają panie „Damę kameliową”? Powóz, teatralna loża, odsłonięte ramiona, no i te niezapomniane kamelie.

Każda z nich ma w tej chwili odsłonięte ramiona i kamelie w zasięgu ręki.

– Pamiętamy, ale cóż z tego?

– Jak to co? To był pewien smak epoki, epoki, która odeszła. Apoteozy kokoty.

– No a dziś?

– Zabrakło powozu, przekwitły kamelie. Dziś młody człowiek wydaje pieniądze na siebie, a nie na nią.

Zniecierpliwione:

– To znaczy?

– Kupuje samochód i zabiera swoją dziewczynę na przejażdżkę za miasto.

– Jakież to smutne…

– Ale prawdziwe: kokotę zabił samochód.”

Ta dłuższa anegdotka pomaga nam uchwycić trzy rzeczy: 1) Mackiewicz to prawdziwy aktor, zwłaszcza jeśli idzie o kobiety. Zalecając się do późniejszej żony, Wandy Krahelskiej, w 1914 r. przesyła do domu dwa telegramy, świadczące o próbie samobójstwa z powodu zazdrości… o 12-latka. Wanda Mackiewiczowa będzie mu następnie miała naturalnie za złe ciągłe zainteresowanie kobietami, także p. Karbowską. 2) Mackiewicz to żywa i ciekawa narracja; posługuje się fantastycznymi anegdotkami na każdym kroku, jak gdyby miał pod ręką ich posegregowany zbiór. 3) Trzecia rzecz to dygresja: smak epoki wieku XIX, początku XX i dzisiejszej. Jak to wygląda w dwóch pierwszych okresach zgrabnie przedstawił Mackiewicz; jak jest dzisiaj – tego gorzkiego smaku naszej epoki sami próbujemy.

III

Nie będziemy dalej rozbudowywać tego i tak już niekrótkiego artykułu. Wspomniałem, że nie jest to nota biograficzna, nawet próba kompletnego przedstawienia poglądów Cata – brak tu tak ważnych kwestii jak: sojusz Rzplitej z Niemcami hitlerowskimi w ramach paktu antykominternowskiego (za Studnickim), nacjonalizm, problem żydowski w Polsce, stosunek do komunistów. O takich ludziach nie pisze się artykułów; o takich ludziach gruba książka będzie za cienka. Chcąc zmieścić to wszystko w dłuższy nawet artykuł jesteśmy zmuszeni pisać na sucho, tj. data – wydarzenie, do czego czujemy wstręt. Dlatego poruszyłem dwie ciekawe sprawy z życia i publicystyki Cata gwoli wspomnienia i nakierowania Czytelnika. Tu moja rola się kończy, zaczyna się, miejmy nadzieję, bezpośredni kontakt Czytelnika z wileńskim publicystą.

***

18-tego lutego mija 44 lat od śmierci Stanisława Cata-Mackiewicza, żubra wileńskiego, monarchisty polskiego, realisty politycznego, „genialnego dyletanta”.

Quand même

Reklamy
Explore posts in the same categories: Wspomnienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: